Opinie i komentarze

Chavez przymierza się do kolejnej kadencji - Dagmara Wiejska

29 października 2011, 11:11 /
Chavez przymierza się do kolejnej kadencji - Dagmara Wiejska
< a href="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/09/dagmara_wiejska_small.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1208" title="dagmara_wiejska_small" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/09/dagmara_wiejska_small-247x300.jpg" alt="" width="247" height="300" /></a>Wybory prezydenckie w Wenezueli za rok, lecz Prezydent Hugo Chavez, zmagający się już z ostatnią, czwartą sesją chemioterapii, już zaczyna niezwykle aktywnie działać na arenie międzynarodowej. Czy ma szansę na kolejną kadencję? 29 września Hugo Chavez zdementował plotki o swym złym stanie zdrowia i ubrany w sportowy strój trenował przed kamerami, udowadniając, że jest sprawny fizycznie. 57-letni wenezuelski prezydent od 1999 r., pytany przez zagranicznego dziennikarza o szczegóły choroby nowotworowej i wyniki ostatnich badań odrzekł, że na wszystko odpowiedzią jest: Chávez Presidente 2013-2019. Wkrótce przedłużył planowaną reelekcję i stwierdził, że jednak będzie rządził przez dwie następne kadencje, aż do roku 2025. Czy w Wenezueli pojawi się polityk, który przerwie monopol na władzę Chaveza i zwróci kraj z drogi antyimperialistycznej na rzecz demokratycznego rozwoju i dobrej ekonomicznej koniunktury? <strong>Antyamerykańska retoryka</strong> Prezydent sprawnie zareagował i wykorzystał rozruchy w Stanach Zjednoczonych, do poprawienia swojego wizerunku zdrowego, wojującego o wolność, antykapitalistycznego dowódcy i potępił represje na protestujących przeciwko establishmentowi i chciwości Wall Street. Chavez powrócił do swojej typowej, twardej antyamerykańskiej retoryki, nadal nazywając kraj Baracka Obamy zagrożeniem: „imperium ciągle tam jest, ciągle nam zagraża”, a samego prezydenta Obamę wielkim oszustem. Ponadto skrytykował republikańskiego kandydata na prezydenta Mitt Romney’a, który odniósł się do Kuby i Wenezueli w kontekście szkodliwego socjalizmu. <strong>Sojusz ropy naftowej</strong> Chavez stara się zjednoczyć wszystkich możliwych sojuszników. Zaprosił chętne kraje, do dołączenia się do nowej, międzynarodowej organizacji, która jednoczyłaby wszystkie uznane potęgi ropy. Wenezuelczyk liczy na udział Rosji, Iranu, Arabii Saudyjskiej, Iraku, oraz Brazylii (obecnie tylko Iran, Irak, Arabia Saudyjska i Wenezuela są członkami OPEC). Chavez dyskutował na ten temat już z rosyjskim wicepremierem Igorem Sieczinem i ministrem energii Siergiejem Szmatko. Sieczin przewodniczył rządowej delegacji rosyjskiej, która ostatnio odwiedziła Wenezuelę. Przedstawiciele rządu rosyjskiego podpisali z władzami wenezuelskimi ważne porozumienia, dotyczące przyspieszenia i zróżnicowania gospodarek, handlu i politycznych relacji pomiędzy oboma krajami, które razem posiadają jedną czwartą światowych rezerw ropy. Obydwa rządy zaakceptowały wzrost kapitału udziałowego w rosyjsko-wenezuelskim banku do 4 mld. dol. oraz zadeklarowały, że podpiszą definitywne porozumienie w tym zakresie podczas spotkania, które odbędzie się 6 i 7 grudnia w Moskwie. Ponadto reprezentanci obydwu rządów podpisali dokumenty, potwierdzające uzgodnienia osiągnięte w Petro Miranda, delcie Orinoko, zakładające współpracę surowcową, finansową, handlową i rolniczą, jak również rozszerzenie strategicznego przymierza, obfitującego w nowe, bilateralne porozumienia oraz przyspieszenie prac w bloku Junin 6 (rezerwy tego terenu wynoszą 52,6 mld. baryłek ropy, podczas gdy odzyskiwana ilość to 10,96 mld. baryłek). Cały blok mierzy 447,85 km2, a w projekt Rosyjskie Narodowe Konsorcjum Naftowe zainwestuje ok. 24mld. dol. Wspólna firma została również powołana do sadzenia, produkcji, przetwarzania i eksportu bananów do Rosji, stworzono także program organizujący wysyłkę wenezuelskich kwiatów do Moskwy oraz uzgodniono oszacowanie złóż gazowych w Zatoce Wenezuelskiej. Prezydent Wenezueli pogratulował również rosyjskiemu przedstawicielowi propozycji przyjętej przed Zgromadzeniem Narodowym, wraz z Chinami, dzięki której powstrzymali Stany Zjednoczone i inne kraje przed atakiem na Syrię. <strong>Zacieśnianie południowo- amerykańskiego układu</strong> Władze Wenezueli, wraz z rządem kubańskim, boliwijskim, nikaraguańskim i ekwadorskim apelowali ostatnio do zaprzestania i odrzucenia działań militarnych wojsk NATO przeciwko Syrii. Po spotkaniu prezydentów Syrii i Wenezueli, reprezentanci Boliwariańskiego Sojuszu Ludów Ameryki (ALBA) nawoływali do pokojowych i dyplomatycznych zmian w bliskowschodnim kraju. Jeszcze w tym roku na początku grudnia, nowo wybrany prezydent Peru złoży wizytę w Caracas, najprawdopodobniej podczas Trzeciego Regionalnego Szczytu Integracji i Rozwoju Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Na spotkaniu oficjele będą pracować nad poprawieniem stosunków bilateralnych. Ponadto, 11 października Chavez oraz prezydent Palestyny – Mahmud Abbas spotkali się w Pałacu Miraflores i podpisali aż dziewięć porozumień, dotyczących między innymi takich kwestii jak budowa placówek zdrowotnych w Palestynie. Chavez podkreślił również swoje poparcie dla palestyńskiego wniosku o uznanie niepodległości i pełnego członkostwa w ONZ (w Ameryce Łacińskiej Abbas nie zdobył jedynie poparcia Kolumbii). Poza tym zdecydowano się na współpracę w zakresie edukacji, rolnictwa i handlu. Prezydent Wenezueli opublikował list zaadresowany do Sekretarza Generalnego ONZ, w którym przeanalizował konflikt izraelsko-palestyński i wezwał do uznania państwa Palestyny. <strong>Opozycja nie prezentuje sensownej alternatywy</strong> Wenezuelscy ankieterzy z firm Hinterlaces, Datanalisis y GISXXI opublikowali w zeszłym tygodniu statystyki poparcia dla Chaveza, które oscyluje pomiędzy 58 i 61,4 proc., podczas gdy opozycja może liczyć na 10 – 35 proc. Trzeba przyznać, że poparcie dla urzędującego prezydenta znacznie wzrosło (od września 2010 do września 2011 r. o 14 punktów) po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych, jak i również dzięki jego chorobie. Analiza statystyk wskazuje, że społeczeństwo nie wiąże do końca swojego niezadowolenia z prezydentem. Podczas, gdy sześciu na dziesięciu Wenezuelczyków nie akceptuje poczynań rządu w sprawach bezpieczeństwa, kosztów życia, czy dostaw żywności – sześciu na dziesięciu uważa, że prezydent rządzi dobrze lub bardzo dobrze. Problem w tym, że retoryka opozycji jest anty-chavistowska, lecz poza tym nie prezentują żadnej sensownej alternatywy. Jeden z przeciwników panującego prezydenta z partii centroprawicowej Wola Większości – Voluntad Popular, Leopoldo López ogłosił podczas swojej wizyty w Brazylii, że wybory prezydenckie 2012 r. to szansa na obalenie rządów Chavez’a. W związku z tym prosił o wsparcie w razie, gdy rząd Wenezueli nie zgodzi się na zaakceptowanie decyzji Międzyamerykańskiej Komisji Praw Człowieka Corte IDH, która nakazała uchylenie dyskwalifikacji politycznych, zastosowanych w kraju. Lopez chce zjednoczyć opozycję jako Stół Jedności Demokratycznej –Mesa de la Unidad Democrática (MUD) i w jej ramach wystawić jednego kandydata wybranego w prawyborach 12 lutego 2012 r. Nie jest istotne kto je wygra, dla Lopeza ważne jest, że z całą siłą i wsparciem innych sił politycznych przeciwstawi się aktualnemu rządowi. <strong>Biegun patriotyczny</strong> Jeszcze w tym samym tygodniu, aby zagwarantować swoje zwycięstwo z wyborach prezydenckich 2012, Chavez wezwał do stworzenia Wielkiego Bieguna Patriotycznego – Gran Polo Patriótico. Wszystkie ruchy towarzyskie, polityczne, patriotyczne, nacjonalistyczne, socjalistyczne, humanistyczne, chrześcijańskie i te, które wspierają partię lub samego prezydenta – 7 października mogły dołączyć się do jego inicjatywy. Chavez twierdzi, że będzie to coś „wspaniałego, pięknego i dobrego, z wesołością i pewnością, której mamy każdego dnia coraz więcej w partii”. Wenezuelczyk jest już zatwierdzonym kandydatem partii Zjednoczonych Socjalistów El Partido Socialista i wskazując na wszystkie sondaże, promuje się jako faworyt wyborów. Poza tym, prezydent ostrzega Stół Jedności do respektowania wyników wyborów i oskarża ich o plany destabilizujące kraj. Chavez ma dużą szansę, aby kontynuować swoje nieprzerwane od ponad dekady rządy. Ponadto, stara się otoczyć przyjaznym dla niego środowiskiem i nawiązując strategiczne porozumienia, zacieśnia współpracę ze swoimi dotychczasowymi zagranicznymi partnerami. Taki ruch utrudni ewentualną zmianę sojuszników, która byłaby dokonana przez kandydata opozycji. <em>Pierwotnie tekst ukazał się w "Gazecie Finansowej", nr 42/2011.</em>