Opinie i komentarze

Japonia jako największy importer LNG na świecie-Monika Sopala

23 stycznia 2012, 12:16 /
Japonia jako największy importer LNG na świecie-Monika Sopala
< p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-600" href="http://www.jagiellonski.pl/?attachment_id=600"><img class="size-medium wp-image-600 alignleft" title="Monika Sopala" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Monika-Sopala-210x300.jpg" alt="" width="210" height="300" /></a>Japonia w pierwszej połowie roku zwiększyła import LNG o 20 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym i nadal importuje najwięcej ciekłego gazu na świecie. Wynika to głównie z dużego zapotrzebowania Kraju Kwitnącej Wiśni na ten surowiec, z powodu zniszczeń w sektorze energetycznym, spowodowanych przez trzęsienie ziemi i tsunami, oraz z braku zasobów naturalnych. Japonia rocznie sprowadza ok. 76,95 mld m3 skroplonego gazu, co daje ok. 43,1 proc. światowego importu tego surowca. Ok. 97 proc. zużywanego gazu pochodzi z importu (pozostałe 3 proc. to niewielka ilość zasobów państwa).</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Dywersyfikacja dostaw gazu</strong> Japonia pozyskuje LNG od dziewięciu dostawców, co jest szczególnie ważne z punktu widzenia dywersyfikacji dostaw oraz bezpieczeństwa energetycznego kraju. Na świecie funkcjonuje około 50 terminali odbiorczych dla LNG. Japonia, jako jeden z głównych importerów tego surowca, posiada urządzenia służące do regazyfikacji oraz ponad połowę terminali do przyjmowania tankowców z gazem (znajdujących się w japońskich portach takich jak Osaka, Nagoya), podczas gdy w Europie jest ich ok. 12. Rozbudowana siec terminali na terenie całego kraju daje możliwość swobodnego dostępu odbiorców do LNG, a także wpływa na elastyczne kształtowanie się popytu dla odbiorcy, tym bardziej w warunkach, gdy konsumpcja LNG w Japonii ciągle wzrasta – np. w 2005 r. było to ok. 63,6 mln ton, a w 2007 r. już 71,9 mln. Dziennie japońska energetyka zużywa obecnie około 180 mln m3 LNG, rok temu było to ok. 110-125 mln m3 gazu. Wzrost popytu na LNG może spowodować wzrost cen tego surowca na rynku, tym bardziej lepiej nie uzależniać się od jednego źródła dostaw.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Alternatywa dla elektrowni jądrowych</strong> Na rynku japońskim największymi odbiorcami LNG są: sektor energetyczny (ok. 61 proc. całkowitego zużycia) i przemysłowy (20 proc. całej konsumpcji). Wciąż rosnące zużycie LNG jest spowodowane m.in. tym, że jest on doskonałym substytutem dla ropy naftowej, ma mały wpływ na środowisko oraz – w przypadku Japonii – stanowi alternatywę dla elektrowni jądrowych, których wydajność jest często zagrożona przez częste trzęsienia ziemi. W Japonii największą firmą na rynku gazowym jest Inpex (połączone Inpex Corp. i Teikoku Oil). Z kolei firmy, które jednocześnie produkują, poszukują i dostarczają LNG do Japonii to m.in.: Mitsubishi, Mitsui, Japex, Itochu, TEPCO, Tokyo Gas, Osaka Gas, Chubu Electric i Toho Gas. Obecnie Japonia jest najbardziej zaangażowana we współpracę gazową, prowadzi działania w Indonezji, Rosji i Australii. Bez wątpienia udział japońskich firm w procesie wydobycia i produkcji LNG za granicą, daje większą stabilność dostaw na rynek japoński oraz gwarantuje zyski w przypadku wzrostów cen gazu. Japonia, w latach 2008-2009, najwięcej LNG importowała głównie z: Indonezji (21 proc.), Malezji (20 proc.), Australii (18 proc.), Kataru (12 proc.), Brunei (9 proc.). W ostatnich latach import z Australii zmalał na korzyść importu z Malezji i Indonezji. W 2009 r. Japonia zaczęła importować LNG również z Rosji, w ramach projektu Sachalin-2.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Współpraca z Rosją</strong> Japonia nawiązała współpracę w ramach importu LNG z potentatem światowego rynku gazowego z Rosji – Gazpromem. Pierwszą umowę na dostawy gazu podpisano w 2006 r., między Sakhalin Energy a Chubu Electric, na dostawy 500 tys. ton LNG rocznie w latach: 2011 – 2026. W 2009 r. Rosja wysłała pierwszy transport LNG z platformy wydobywczej na Sachalinie do Japonii. Głównymi odbiorcami rosyjskich dostaw LNG są japońskie firmy: Tokyo Electric Power Co., Tokyo Gas Co., TEPCO oraz firmy gazowe z regionów Chubu i Tohoku. Chociaż głównym udziałowcem platformy wydobywczej Sachalin2 jest rosyjski Gazprom, swoje udziały w projekcie mają również japońskie firmy, które początkowo posiadały odpowiednio: Mitsubishi – 20 proc. i Mitsui – 25 proc. udziałów. Obecnie japońskie koncerny mają wspólnie tylko 22,5 proc udziałów. Na początku inwestycji Gazprom posiadał zaledwie jedna czwartą udziałów w projekcie, a pakiet większościowy należał do duńskiej firmy Royal Dutch/Shell, jednak na skutek licznych utrudnień ze strony rosyjskiej administracji, odnośnie realizacji projektu, Duńczycy zrezygnowali z kontynuowania inwestycji – oczywiście przekazując pakiet większościowych akcji Gazpromowi (55 proc.), dla którego rosyjskie przepisy były już o wiele bardziej łaskawsze. Dziś do Japonii trafia ok. 60 proc. importowanego z Sachalinu2 LNG, co daje ok. 7 proc. całości japońskiego importu gazu.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Projekt Sachalin2</strong> Zwiększenie współpracy i zarazem dostaw LNG z Sachalinu do Japonii, pozwala na większą niezależność dostaw i mniejsze uzależnienie od importu tego surowca z Bliskiego Wschodu oraz Azji Południowej. Bardzo ważne jest jednak, aby z czasem Sachalin nie zaczął stanowić jednego z głównych źródeł pozyskiwania LNG. Na wzrost współpracy japońsko-rosyjskiej w ramach importu LNG ma wpływ również bliska odległość Sachalinu od Japonii, tutaj czas dostawy wynosi ok. 3 dni, gdy w przypadku importu z Bliskiego Wschodu transport gazu trwa nawet tydzień. Zainteresowanie Japonii rynkiem rosyjskiego gazu jest zgodne z polityką Federacji Rosyjskiej, która liczy na zwiększenie eksportu LNG do krajów azjatyckich, na co szczególnie trzeba zwrócić uwagę. Obecnie japoński koncern Far East Gas, skupiający firmy: Itochu Group (37,5 proc.), Japan Petroleum Exploration (32,5 proc.), Marubeni (20 proc.) oraz Inpex (10 proc.), planuje wraz z Gazpromem budowę nowego terminala eksportowego LNG we Władywostoku, który ma osiągnąć wydajność na poziomie 30 mld m3 gazu rocznie. Spółki planują uruchomić gazociąg na linii Jakucja-Chabarowsk-Władywostok do 2017 r. Rosja intensyfikując współpracę z Japonią, chce wzmocnić swoją pozycję eksportera LNG w regionie Azji i Pacyfiku, zwiększając jednocześnie zasięg uzależnionych od niej państw. Ponadto, zapaść w japońskiej energetyce jądrowej, spowodowana trzęsieniem ziemi i tsunami w marcu ub.r., wywołała problemy w wielu zakładach energetycznych, łącznie z katastrofą w Fukushimie. Wówczas płynność japońskich dostaw energii została zagrożona i kraj ten zaczął poszukiwać alternatywnych źródeł energii. Japonia w efekcie katastrofy w pierwszych 5 miesiącach roku zakupiła o ponad 20 proc. więcej LNG niż rok temu, zwiększając import tego surowca również od Gazpromu. Wówczas Rosja doskonale wykorzystała złą sytuację w Kraju Kwitnącej Wiśni i bardzo szybko zaproponowała swoją pomoc w postaci większych dostaw LNG. Obecnie ucichł odwieczny japońsko–rosyjski spór o Kuryle, który zszedł na dalszy plan w obliczu odbudowy zniszczonego po katastrofie kraju i szybko może stać się słabym punktem Japonii, w przypadku jej mocniejszego uniezależnia od importu LNG z Rosji.</p> <p style="text-align: justify;"><em>Pierwotnie tekst ukazał się w „Gazecie Finansowej”, nr 02/2012.</em></p>